Popularne posty

sobota, 2 maja 2015

Relacja z biegu, w którym nie biegłam

Musze to napisać. Bo raz, zżera mnie zazdrość, dwa, napawa wielka duma. Zazdrość za niebiegnięcie, duma z klubowiczów!

Siły wyższe, a tak naprawdę obowiązki służbowe małżonka, wykluczyły mnie z udziału w dzisiejszym biegu - Piaseczyńska Mila. A miała być koszulka klubowa, foty, pokonanie Beaty....

Częściowo pogodziłam się z losem, częściowo jednak zrealizowałam swój udział. Jako KIBIC. Przyznaję, to boli :)

Zaczęło się od zakończenia biegów dziecięcych. Zauwazyłam na placu Beatę i Mikołaja, oboje w koszulkach klubowych, a jakże! więc zebrałam pociechy z ławki i poszłam się przywitać. Beata z małżonkiem, Mikołaj z żoną i dziecmi, także Janusz z rodziną, no po prostu, reprezentacja jest silna!
Dodatkowo, żona Mikołaja w klubowej koszulce z napisem Prezesowa!!! :)Wypas! :)

Nie dałam się sprowadzić do roli zwykłego kibica. Zaprezentowałam się z klubowej biegowej koszulce, którą założyłam do... spódnicy! A czemu nie? Mój małżonek padł, jak mnie zobaczył w tym stroju... mam nadzieję, że klubowicze, szczególnie Beata, byli mile zaskoczeni, że jednak koszulke mam :)

Piękna, przedstartowa atmosfera klubowiczów, ja może trochę mniej zorientowana, bo moje dzieci urządzały sobie gonitwę po placu i co chwila syn ginął mi z oczu, lub był łapany, podnoszony po przewrotkach przez obcych ludzi.... chyba robiłam straszne zamieszanie w grupie... Beata nawet wykazała chęć zajecia się Tymem, ale mimo, że wskoczył jej na rece (pomylił nas przez koszulki, jak nic), za chwilę już go nie było.

Nie powiem, żeby nie było dumnie. Pomimo, że nie biegłam, czułam się klubowiczem pełna gębą. Beata, Janusz i Mikołaj uśmiechnieci, na scenie tancerze z pomponami, przyjazna na gawiedzi muzyka disco polo... :)

No, to koniecznie foty! Janusz gdzieś się zapodział, więc na fotach koszulkowy skład podstawowy reprezentacji :) Za chwilę zawodnicy poszli na start, a ja... na lody. Koło lodziarni przebiegała petla zawodów.


Dojrzałam Beatę, przyczaiłam się z aparatem. Wcześniej zaklepałam kolejkę u pani za mną, "zaraz wracam, muszę kolezance zdjęcie zrobić"... Złapałam dwa ujęcia, tak pędziła. Przy pierwszym okrążeniu Mikołaj biegł tuż za nią, ale mój aparat nie przyjął tego do wiadomości. Bo za szybko biegli!!!

Przy drugim okrążeniu już tylko patrzyłam :)

Z perspektywy kibica wydaje się, że zawodnicy biegną wolno. Nawet te rosłe chłopaki, co to stanowili czołówkę, jak dla mnie lansowali się, nie biegli.... Ach jak ja im zazdroscilam!!

Na mecie mnie nie było, widziałam piekna fotkę Janusza potem.

Na stronie klubu pojawiły się zestawione przez Mikołaja wyniki, biegu głównego i dziecięcych - i moi mali biegacze w rankingu, z pomiarem czasu.... Duma! Tabela główna, w barwach klubu pobiegło czworo zawodników, w tym niezawodnie szybka Beata, która zajęła w kategorii wiekowo-płciowej 6. miejsce!!

Panowie zaprezentowali natomiast piekne średnie tempo, nie ma wtopy, nie ma wstydu, jest moc!

Proszę, jest relacja dla Was! Gratuluję wam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz