Dzisiaj znajomy (który nie biega, nigdy też nie biegał) pytał, czy biegałam w jakimś biegu w weekend. Mówię, o tak, w BBL. Na 10 km itd.... A on: To która byłaś? Ja: 104!
Popatrzył na mnie z politowaniem. Rozjuszył mnie. Pytam, co taki zdziwiony. A on, no myślałem, że jak tyle biegasz, to chociaż w pierwszej dziesiątce sie miescisz.....
To było pytanie z gatunku: jakie pytania najbardziej wkur...ją biegaczy.
Czy ludzie nie rozumieja, ze do biegu otwartego stają amatorzy i Ci bardziej zawodowi. Że jest różny wiek i płeć biegaczy. Że jedni biegają już dwa miesiące, inni 6 lat. I że do diaska, my, totalni amatorzy, owszem, pędzimy, ale nie na podium, tylko na jak najlepszy swój czas! A jeszcze jest grupa tych, co tylko i wyłącznie chcą się dobrze bawić i biegają towarzysko i nie przejmują się pokazaniem na endomondo 10 km powyżej godziny!
I że jak to w każdym biegu, na podium ktoś stanąc musi, ale chyba ma z tego wszystkiego najmniej zabawy a najwięcej wysiłku. Chociaż pewnie ogromną satysfakcję. Ale moja satysfakcja w kolejnego lepszego czasu na dystansie była równie wielka!
Polecam każdemu niebiegaczowi, kto pyta o miejsce, PRZEJŚCIE 10 km i przekonanie się, jaki to długi dystans jest!