Dziewczyny... Michał... Mik. Mik... w cywilu! o matko, coś z nogami??
A Prezes dzis nie biega bo... nie :) Postanowił rowerowo nam towarzyszyć. Nikomu się to nie podobało!
ale Prezes... to może :) No i Piotrek w żarówiastej koszulce i Tomasz w klubowej. Jako jedyny dziś!! Bo my na kolorowo, nieklubowo zupełnie :)
Foty foty... lista obecności, mamy komplet. Lecimy :)
No i od razu było wiadomo, że będzie szybko. Cos tam Kasia zaczęła szukac towarzystwa na koniec grupy, na wolno, ale... biegła też szybko! :)
Więc Beata i ja ciśniemy z przodu, Tom i Piotrek za nami, Kasia z Michałem na końcu... dwójkami!! A Mikołaj... jedzie obok i nas foci i nagrywa! :) I gada. Bo my to raczej pędząco... 5,20... 5,30...
Patrzę na zegarek, ciekawe ile wytrzymamy w tym tempie, myślę o Kasi, która zapowiadała, że wolno ma być... Ale ona cały czas pędzi, jak my. Beata oczywiście gada.... znacznie wzrosło tempo, w którym ona wciąż pozostaje w konwersacji :) Już spokojnie poniżej 5,30 nawija... ciekawe, jakie tempo trzeba narzucić, żeby się uciszyła.... :) :P
W Żabieńcu musiałam się zatrzymać, żeby poluzowac sznurówki, Beata uprzejmie poczekała a potem... nie mogłysmy dogonić przodu, no Kasia, co z Tobą, tak się odgrażałaś...
Tamci na horyzoncie, my z Beatką ciśniemy.... i nic. Pomoc przyszła od Polskich Kolei, akurat jechał pociąg, więc miałyśmy szansę dołączyć do grupy. Chwila namysłu, nie, nie, nie biegniemy na górki, tylko prosto!
Kasia została z nami... Mikołaj wytrwale foci, kręci... my pędzimy... ale chłopaki to już w ogóle. Michał, Tom i Piotr daleeeeko z przodu, Kasia żartuje o zyciówkach... W ogóle dziewczyny żartobliwe mocno sie zrobiły... nie można po prostu było z nimi wytrzymać!!
Mikołaj zrobił najazd.... na mnie, kamerą, idywidualnie... i filmuje i naciąga na wywiad.... zaczełam się nerwowo oglądać, nie przywykłam do takiej sławy... :) a tempo... wciaż szybko! W śmiechu i zartach dotarłyśmy do głównej... uprzejmie oczekiwali tam na nas chłopcy, chwila postoju....
krygowaniu i uprzejmościom nie było końca!! Bo oni nalegali, byśmy my prowadziły..., my, żeby oni... no po prostu nic, tylko tam zostać :) Wreszcie... Michał skończył z kulturą :) biegniemy... koło sklepu Kama, szlag... :) tempo 5,12......
Zostawiłam dziewczyny, biegnę... Tom próbuje mnie nabrać na pukanie... o nie!!, nie udało mu się!! :) Czujna byłam tym razem... bo na gruntówce, to nie słyszę kroków, albo jak grupa jest... tu byłam sama i kostka... nie udało ci się Tom! :)
Pędzę z Tomem, doganiamy chłopaków... ale tempo!! cmentarz, nic nie mówię... Piotrek równo z nami... pytam, czy dobrze jest, on zadowolony, podoba mu się... Ja się trochę bałam, że może on takie tempo nie teges.... tylko się nie przyznaje i umiera!! ale nie :) Widzisz Piotr, my to nie tylko gadamy i truchtami, również szybko bywa... w zależności od chęci :)
Jazgarzew, skrzyżowanie, czekamy na dziewczyny... ufff, ale jest fajnie!!! Chwila ponownych uprzejmości... Dziewczyny puszczają przodem chłopaków i... mnie, bo ja to już się rozpędziłam dziś! Koło koni... Michał prowadzi, ja z Piotrem, Tom... gadamy, w tym tempie!! Piotr dopytuje o bieg na 20 km w niedzielę... o bieg na 37 km, urodzinowy.... Bo też chce ze mną pobiec!! :) Jak fajnie :)
Michał jak w transie, Tom pędzi... runmageddonowe skrzyżowanie, czekamy na komplet! Foty... :)
Tom zaczyna coś o Bobrowcu... o nie Tom, ja jakoś dziwinie czuję, że już nie za długo w takim tempie... 5,46... 5,49.... Moja droga a Tom... nie chce się ścigać!! No nie.... :( Za to chłopakom przypomniał się mój popołudniowy wypadek... nie zmieściłam się w bramę przedszkola autem.. zaczepiłam o słup... ale mieli radosci! :) Szczególnie Tom z Michałem!! Wszyscy się cieszą... że napadł mnie słup, a był pijany.... ja go musiałam obezwładnić... skuć... zawołać policję.... :)
Dziewczyny haha, hihi, ale chyba nie do końca z tego, coś tam złosliwie mówią, nie wiem dokładnie o co chodzi, ale je to nieziemsko bawiło! :) :) I chyba dotyczyło mnie :) :P
Tom zauważa, że czwartkowa życiówka będzie... 10 km poniżej godziny... zdecydowanie!! :) Nigdy nam się to jeszcze nie udało, za dużo jest zawsze gadania...
Pasy.... Kasia wyraża przeczucia, że już, już ja i Tom jestesmy myślami na wiadukcie i zaczynamy się rozpędzać... o nie Kasia, dzisiaj wiadukt, nieeee... :) Kasia wie swoje, gruntówka, kontroluję, gdzie jest Tom.... żeby znów mnie nie puknął, Michał się śmieje, szyszki... :) :) Nie ma szyszek! :)
Mikołaj uciekł, biegniemy na wiadukt... Mik na wiadukcie czeka, z rejestratorem, a jakże! To i ja go focę...
Chwila rozciągania, tradycję zacząć czas... pędzę... Tomasz ze mną, zwyczajowo, obok lekko z tyłu.... Piotr! A Michał tym razem odpuścił! :)
Tomasz, wiadomo, z kultury chwilę dla towarzystwa, potem drugi bieg włączył.... i tyle go widziałam!! Mik filmuje.... jak ostatnio, w K30 wygrałam, więc usatysfakcjonowana jestem :)
odpoczywamy... biegiem! W dół, w dół, do stadionu!! nic nam tego tempa nie ubywa :) no 1 Maja.... niech tam, jak wszystko, to wszystko, podbieg musi być! I znów Tom mnie dogania i przegania na koniec, on tak lubi mi pokazać, kto ma więcej biegów.... :) :)
Są wszyscy, biegniemy do rynku, mnie roznosi, znów do przodu... Za rondem Michał z Tomem... widziałam, jak podkręcają się wzajemnie, przyspieszają... i już, znikli nam z oczu. Ja i Piotr równiutko, poniżej 5 nieco... ale i tak, to 14 kilometr, daje w kość!!
Wytrzymałam do konca!! Rynek, fontanny wyłączone, pech! :) Są wszyscy, rozciąganie....
Z biegu powstała masa fot i film. A nawet dwa!!
a ten bieg... mocno energetyczny!! Nasi najszybsi, Tom i Michał.... zadowoleni! Tak bardziej niż zawsze, to coś trochę pod nich, szybciej :) oczywiście, nie tak, jak oni potrafią, ale zawsze....
Piotr też uśmiechnięty... chyba zaskoczony lekko :)
Dziewczyny... ach marudzenie nie było potrzebne!! Kasia z Beatą, wiadomo, nie od dzis biegają i też potrafia trzymać tempo!! Mocna ekipa była dziś!!
Dziekuję, znów było super! I znów wyjątkowo!








