Popularne posty

środa, 20 maja 2015

Interwały zrobione!

Motywem przewodnim działania, jest cel. Cel zawsze musi być trochę ponad obecne mozliwości, bo nalezy do niego dążyć.

No, to dażę.

Już nie jest moim celem osiąganie konkretnej odległości... juz to mam! Zmierzyłam się z 5, 10, 15, 20, 25, 30 km. Mogę! Biegam od 10 miesięcy i mam aż tyle. Mam juz pakiet na maraton we wrześniu.....

Teraz szukam... techniki. Techniki szybkosci, wytrzymania, nie zarżniecia się :)

Jeszcze niedawno przewodnim celem na endomondo była ilość kilometrów. Im więcej, tym lepiej. Teraz.... wolę jakość! Czyli zadania. Czyli pracę...

Interwały sa trudne. Świadomie wprowadza sie człowiek w stan ogromnego wysiłku przerywając to momentami odpoczynku :) Pokazano mi, jak ćwiczyć. Klęłam po pierwszym razie. Potem poszłam sama, skląć się :) Znów poszłam... Bo to wciaga.

Jestes rozgrzany, masz odcinek, pedzisz, nie możesz już złapac tchu, wiesz mniej więcej, kiedy skończysz... latarnia, drzewo, zegarek, masz cel. I kończysz, trucht lub marsz, odzyskujesz oddech, prawie jest juz ok, a tu kolejny pęd!

Potem sie zaczyna liczenie. Jeszcze 6-8, jeszcze trochę, juz połowa, jeszcze dwa.... A coraz wolniej wraca oddech i coraz trudniej sie pogodzić z tym, że sie za chwilę będzie pędziło...

I koniec! Nogi ok, wszystko ok, a oddechu brak. Ale wiadomo, koniec już! I biegniesz do domu, 1-2-3 kilometry. Na uspokojenie. A zegarek.... pokazuje prędkosci dotychczas nieznane, ten interwałowy pęd nie ustaje szybko :)

To prawda, że interwały daja szybko wyniki. Dlatego bedę je popełniać, mimo, że w trakcie, ich nienawidzę :)

Jak rozpoznać biegacza


Wiadomo jak wygląda biegacz - w biegu. Strój sportowy, pot, większy oddech.... na głowie czapka lub nie.
90% osób, z którymi biegam, nigdy nie widziałam w innym wydaniu, nie licząc tych, których znałam najpierw prywatnie. Ale osoby, które znam wyłącznie biegowo, zupełnie nie mają dla mnie postaci "cywilnej", nie wyobrażam sobie tego i nie zamierzam... Emotikon smile
Zdarzyło się, że niektórych znajomych biegaczy spotkałam "poza" biegiem - np. w markecie. I to jest zawsze dla mnie wielkie zaskoczenie. Okazuje się, że wyglądają zupełnie inaczej, niż podczas biegania Emotikon smile - naprawdę mają "cywilną" wersję Emotikon smile
Takie zaskoczenie można zrozumieć, ale w ślad za tym zaczęłam się zastanawiać, jak w osobie "cywilnej" rozpoznać biegacza?
Sądziłam, że osoby, które stoją przy półkach z butami biegowymi w sklepie sportowy, to muszą być biegacze. Ale nie, to nie takie proste... trzeba jeszcze posłuchać rozmów Emotikon smile Ci co wybierają buty "ładne", biegaczami nie są, raczej biegacze buty "macają", oglądają każdy detal i jeszcze robią przebieżki wzdłuż półek...
No dobra, a jak rozpoznać biegacza w innym miejscu? W parkach, na ulicach jeszcze można typować... bo o ile już ludzie nie zwracają uwagi na biegnących biegaczy, to biegacze "po cywilnemu" już tak.... Oceniają wszystko, ubiór, tempo, poziom zadyszki... i w zasadzie oglądają się za biegaczem, z zazdrości, że akurat sami nie biegną Emotikon smile
W centrum handlowym, kinie, restauracji... już bym się nie podjęła. No bo, biegacze nie mają wspólnej zewnętrznej cechy. Ani wiek, płeć, tusza, postura nie determinuje ani nie wyklucza faktu bycia biegaczem.
Ale ostatnio rozpoz

Rozbiegałam moje biedne nogi po niedzieli....

 Skończyłam w samo południe.... Witaj lato!
Wnioski:
- cudowne uczucie rozluźnienia łydek. Pierwszy kilometr trudny, ale potem już bajka. Jak radził Tomasz, wolno, chociaż pewnie wolniej powinno być. I pewnie dłużej, ale nie mam czasu, jestem w pracy Emotikon smile
- gorąco! 24 stopnie, oj ostatni raz w tej temperaturze biegałam rok temu, znacznie wolniej i znacznie krótszy dystans..... dramat! Spociłam się jak świnia Emotikon smile Emotikon smile
- woda! że też na półgodzinnym biegu tak mi się chciało pić!

Dzień trzeci po gonitwie na 30 km.....

Zakwasy w rozkwicie. Ja to dziwna jestem, nie na drugi, a na trzeci dzień zakwasy są w pełnej krasie. Typowe, kłujące, rasowe dziś, nie przyczajone i mdłe, jak wczoraj 
Emotikon smile
Kwalifikują się stanowczo na dzisiaj do wybiegania!
Ciekawe, jak będzie po maratonie...Emotikon wink
(Nie chodzę dzisiaj po schodach.)

Refleksja na drugi dzień....


Nogi czuję, ale na akceptowalnym poziomie. Schody ok.
Czułam się gotowa na 30 km i podejrzewałam, że będę w lepszym stanie, ale najwyraźniej kluczową rolę dla dzisiejszego samopoczucia stanowiło tempo. Gdyby to było 6.30, pewnie bym nic nie odczuła.
Ale, nie ma co gdybać, każda łydka z osobna i obie razem mile mi dzisiaj przypominają wczorajszy wyczyn.
I o to chodzi! Emotikon smile