Popularne posty

poniedziałek, 6 lipca 2015

Interwały czwartkowe

Tym razem... spodziewaliśmy się, że będzie inaczej. Na bieg czwartkowy zapisało się kilkanaście osób, ale sądząc po profilach, młodzież gimnazjalno-licealna. I dwie dorosłe osoby.

Byliśmy ciekawi. Zebraliśmy się na rynku, na klubowo, a jakże :) ale.... z zapisanych nowych osób, nie zjawił się nikt :) Wiec, pozostaliśmy w stałym, miłym składzie, Beata, Asia, Kasia, Oliwia, Tomasz i Mikołaj. Fota... super fota z ziemi, pomysł Mikołaja, lecimy!

Kasia... Kasia na klubowo! ale miała wejście! :)



Jednak.. dzisiaj nie był mój dzień na bieganie. Jakoś sennie, ciezej... marudzę. Fajnie wyglądalismy, wzbudzaliśmy powszechne zainteresowanie :)

Zaraz za stadionem... niespodzianka! Spotkalismy kolegę, który wziął kiedyś udział w naszym czwartkowym bieganiu! Tym razem wyglądało, że wraca z treningu, ciekawe, czemu nie przyszedł pobiegać z nami.... :)

Gadu, gadu... no, nie, o komarach, o urodzinach jeszcze... nie mam energii... Asia coś o biodrze...
bieg oprotestowałam przy torach! Chodzcie na górki, tam pobiegacie, ja potruchtam... na szczęście wszyscy się zgodzili! Skręcamy, polna droga.


Wpadłam w dyskucję z Tomaszem, o długości kroku i bieganiu ze śródstopia i o zależnościach pomiedzy. Tom mnie uświadomił, że ja tak naprawde nie biegam szybko :) A ja chyba za dużo czytam różnych artykułów biegowych....

Potem Oliwia, zaskoczona zmianą zwykłej trasy... :) opowiedziałam jej, że biegi czwartkowe zwykle mają podobną trasę... ale czasem są wyjątki! I wychodzą wówczas najcześciej bardzo fajne treningi :)
stawy, kładka, o mało nas nie rozjechali rowerzyści!!

A na górkach... tłumy! są już wakacje, masa młodzieży, grille, nawet kąpiele! rodzice z dziecmi, widno, cieplutko.... Mikołaj zaczał :) poszedł pobiegać szybko! Ach! tego mi tylko było trzeba. Motywacji przez zazdrość! Interwały!!! Michał mówił, żebym ćwiczyła długie interwały... tu okrążenie ok. 800 metrów... nada się! To, co, Oliwia... Tom... biegniemy?

Zaproponowałam okrążenie, w tempie 4,50.... chcą! :) No, to od mostku.... start! Patrze, patrze... nie wierzę, 4,20.... ale dobrze jest! lekki chłód od wody, komary nie mają szans... :) pełne okrążenie! Oliwia dopytuje, dokąd... No, Oliwia, do mostka!! Przed nami Mikołaj, nie mogliśmy go dogonić :)
Tom zachęca szybciej przed mostkiem, mocniej, przyciśnijcie! Dobra... czemu nie! :) ufff! fajnie!...

 no, to trucht, na uspokojenie, jedno okrążenie. Asia, stoi przy ławce, macha... ona dzisiaj nie bardzo może biegać! Dziewczyny... gdzieś, na okrążeniu, gadają.... wierzby rosną prawie do chodnika, nawet ja zaczepiam głową :) masa biegaczy....

O, znów mostek, no to co, jeszcze raz? Pewnie! Oliwia niepewnie się smieje, oj, przecież lubisz szybko Oliwia, widać to! Start! wierzbą w głowę, raz, drugi... mniej więcej w połowie okrążenia zerkam na zegarek... 4,05, 4,01!!! Tom pół kroku przed nami, macha.... dziewczyny jeszcze dwa kroki szybciej!! Oliwia nie wie, o co chodzi, a ja tak! On chce, byśmy zeszły z tempem poniżej 4,00!!! Ojjjj, ale to się nie udaje! pędzimy jeszcze.... Tom ciśnie, szczególnie przed mostkiem, te 100 metrów, dobra! jest szybko!

marsz.... przy Asi stoi już cała reszta, Tom proponuje jeszcze dwa razy :) ale, ale, my tu dwa razy, ich komary zjedzą!! Odpuszczamy. Innym razem. Foty, foty... :)

Biegniemy z powrotem! ja z Oliwią i Mikiem z przodu... gadamy, mijamy jakąś grupkę chłopaków... ciemnej karnacji, na letnio... w klapkach! :)

Kasia mnie woła.... rany, zamotałam się. A tam, z tyłu... jeden z tych chłopaków dołączył do dziewczyn i Toma! i biegnie! :) alez to było... A ja... nie skumałam, i zanim wyciagnęłam aparat.... kolega sobie poszedł :) :)

Już zaraz wiadukt... zupełnie o nim nie myslalam po tych interwałach! jeszcze oddech mi się nie uspokoił... Mikołaj przypomina... Ja namawiam Oliwię... leci z Beatką z przodu, gadają... Mikołaj zauważa, że już czas... :) Lecę!

a tu niespodzianka, prócz Toma, w dół pędzi Mik! ależ było szybko!!! Co to potem na wykresie prędkości się działo.... :)

Ufff, oddech, oddech... odpoczywamy w stronę stadionu.... Oliwia... będzie podbieg!!
Zrobiliśmy to jeszcze... na 1 Maja :)

I wyszedł... fajny trening. Mikołaj jeszcze pobiegł szybko na końcu, ale my już... nie :)
I wyszło, jak zwykle! Bieg jest dobry na wszystko! Na znużenie, na zmęczenie.... Im dalej, tym lepszy nastrój, tym więcej energii! A na koniec... foty!


Dziękuję Wam! Jak zwykle było super! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz