No i.... najpierw był pomysł z koszulka klubową. Dajmy jej w prezencie imienną koszulkę klubową! bo Kasia dotychczas jeszcze jej nie zamówiła :)
Takie proste!
Było... bo potem...
Padł pomysł - tort. Jak tort, to i trzeba gdzieś go skonsumować! Padło: Górki Szymona! Padło: niespodzianka! i się zaczęło....
Powstał dedykowany chat klubowy, o nazwie Urodziny Kasi. Tam odbywały się wszelkie ustalenia, ale też miały miejsce przekomarzania, dowcipy...
Zwykły chat klubowy zamierał na ten czas... Ale Kasia chyba nic nie zauważyła...
ile załatwienia... Tort - musi być bezglutenowy. Koszulka - musi przyjść na czas... A jak tort - to swieczki.. szampan, "zastawa"... :)
Dzielilismy zadania, w miarę jak sie pojawiały. Osobnym tematem była... zapalniczka do świeczek! A i foto trzeba...
A najważniejsze, jak sprowadzić Kasię na Górki, w dniu jej urodzin, nie mówiąc nic o planowanej niespodziance :)
Zaangażowani byli najstarsi klubowicze. Nie chcielismy obarczać zajęciami tych nowych, bardziej lub mniej, bo mogłoby to być niegrzeczne...
Podjęłam się umówienia Kasi na ten dzień. Plan był taki, że zaproponowałam jej bieg... na 3700 metrów! Z okazji 37 urodzin, a jakże. Bieg babski, my koleżanki chcemy się z nią przebiec w tym dniu.... Jest! Kasia zaakceptowała plan!! Ogólna radość, tym bardziej wstępne przygotowania
nabrały rozmachu i zaczęły się po prostu dziać! Czat.... gorąco było, dyskuzje, plany, ustalenia.... Czy aby na pewno wszystko mamy?!
Zaczęlismy w poniedziałek, 25 czerwca. Tydzień później.... poniedziałek, my nie wiemy, co z koszulką! Zamówiona dawno... Mikołaj dowiaduje się... może dotrze, może nie. Ojjjj, to trudno, nic nie poradzimy. Robimy urodziny, a koszulka ewentualnie... damy ją na czwartkowym spotkaniu
biegowym :)
Spinamy wszystko, mamy to. Mamy trasę, opracowana przez Tomasza, 3700 metrów z rynku na miejsce niespodzianki! Już nic nam nie przeszkodzi!
Janusz potwierdza tort....
środa. Od rana stoje nad Kasią... Kasia pamietaj, my z Toba dzisiaj biegamy! Kasia - ok! :) Ja zamawiam opiekunkę dla dzieci, wszyscy czekają, wiadomo, umówiłysmy się na 20:00... A tu Kasia po 17:00 pisze: nie mogę, nie będę, musze dłużej zostać w pracy!!!!
No nie.... ogólny szok! Tort już jedzie... Tomasz mnie ciśnie - zrób wszystko, żeby Kasię mieć! Ja namawiam Kasię na spotkanie, nawet niebiegowe! Kasia nic nie obiecuje, każe czekać, ma spotkanie, nie wie, kiedy dotrze... Czekamy....
Na bieżąco przekazuję info pozostalym - musimy czekać! Dziewczyny... nie biegamy!! Lans, ja włosy, makijaż, dziewczyny też... Ja spódniczka, dziewczyny spodnie... mówia o komarach! O nie, to ja rajstopy na komary, nie dam się ubrać w spodnie! I powstaje szybko plan B: Wszyscy czekaja
na Górkach, nie tylko chłopaki, ja zabieram Kasię z rynku, wiozę ją... z zawiązanymi oczami lub bez, jeszcze ustalamy... i będzie impra, bez biegu! Jest plan, czekamy na Kasię... Ona obiecuje dać znak, jak skonczy spotkanie, na Pradze. Ja przesuwam opiekunke pół godziny później. Jest opiekunka, a ja... wciąż nic nie wiem!
Na czacie gorąco, żarty o porwaniu, o kajdankach, o workach... na głowie :) dochodzi 20:00. Wiadomo, że będzie później, wszyscy czekają!!!
Kasia... jedzie! Pisze, jestem na Służewcu, spotkajmy się 21:30. Oki, oki... mamy to... ale Kasia pisze - pobiegniemy!!!! O żesz ku...wa :) My wylansowane, dziewczyny, przebierać się!! ale jak to? No, Kasie chce bieg!
Szybka rewizja planu. wracamy do wersji A, biegamy, Górki... mało czasu! więc cóż, my w makijazu, tylko ubranie biegowe... Komary!! A może nie będzie?
Powiadamiam sms, co, gdzie kiedy. Wszyscy gotowi!
Chłopaki nas śledzą na endo, jest i Ola... biegniemy!! ale najpierw fota!
Kolorowo, rozpuszczone włosy, makijaż... alez piekne foty mamy! :) Dream team! :)
I biegniemy... nie, nie spinamy włosów!
Jaka furora... ogólny podziw... zaczepki... my, gwiazdy... naprawdę, pięknie wyglądamy! Kasia spódniczka biegowa.... Mierzę dystans. mało mi coś. będzie za krótko!!!
Już Górki, lecimy... patrzę na zegarek, brakuje mi, za chwilę plac zabaw! Kasia wstrzymuje bieg... księżyc... jak na zamówienie! piekny, pełnia chyba... foty, foty!
Już nic nie zrobię... i już nie chcę, plac zabaw tuż...
Miga flesz z ustawionego przez Mikołaja statywu! Kasia - co to? Ja też nie wiem, co to... ale się domyślam :) Jeszcze kilka metrów! Sto lat!! Janusz intonuje, śpiewamy... Kasia łapie się za głowę!!! :)
Kasia! Wszystkiego najlepszego! Zobacz, mamy tort! i świeczki! komary... też są, a jakże, i to w jakich ilosciach.....
focimy... Kasia, przed tortem, świeczki... dmuchanie! foty! Mikołaj wręcza prezent.... O, Kasia się cieszy! A Ola... myśli, że Kasia nie jest zaskoczona! :)
A skład, o tym nie napisałam! Była Ola, Asia, Beata i ja. Biegłysmy z Kasią. na miejscu Tomasz, Janusz i Mikołaj! Zastawa... Nóż do tortu... wszystko! Otwieramy szampana! Kasia dzieli tort, bezglutenowy... ale jaki pyszny! Mozna i bezglutenowo i pysznie! :)
Jemy... a nas jedzą komary! :) Mikołaj ustawia aparat, foty, foty... nie ruszac się, z długim naświetlaniem... Oj Mik, musimy się ruszać, tną!! :)
Ja wchłonełam porcję raz, dwa. Inni też, mniej lub bardziej cały kawałek! :) Kasia... włozyła koszulke na swoja koszulkę! Jest nasza! A my ja uwielbiamy, szczególnie w tej koszulce.... :)
Mało czasu, zjedli, wypili... komary... ustalamy powrót autami! Tylko Tomasz na rower a Beata i Ola biegiem! Ja niose statywy... ile śmiechu! Kasia zadowolona, my równie... parking, żegnamy się.
Jeszcze dzwoni Michał, z zyczeniami!
Na drugi dzien Kasia przyszła na bieg czwartkowy w klubowej koszulce! Bylismy z siebie dumni! Kasia, Kasia, jesteś nasza! :)
Bardzo mi się podobała ta impreza. ale... najbardziej podobało mi się, że zobaczyłam, że wspólne bieganie to nie tylko coczwartkowe pogaduchy. To więź.
Sto lat, Kasiu!!!






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz